Telewizja Kino Polska

Z dniem 06.06.2016r. zakończyło funkcjonowanie Oficjalne Forum Kino Polska, w związku z tym, z uwagi na chęć zintensyfikowania komunikacji Redakcji kanału Kino Polska ze swoimi widzami - zapraszamy uczestników Forum na fanpage Kino Polska na facebooku oraz na nowo powstałe Forum ‘Przyjaciół Kino Polska’: www.polskiekino.com.pl

 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja  ProfilProfil IkonkaZaloguj się, by sprawdzić wiadomości ZalogujZaloguj 

PLAKATY KINOWE
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telewizja Kino Polska Strona Główna -> Kino Polska Kino, telewizja, film...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Film_Polski



Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 325
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw Lut 20, 2014 10:00 pm    Temat postu: AD REM Odpowiedz z cytatem

1 "Przecież on był poniżany i krzywdzony"
Trochę jednak był. Na szefa Stowarzyszenia Filmowców wolno go było wybrać dopiero za Pierwszej Panny "S". Zaś pierwszy po stanie wojennym Zjazd SFP mógł się odbyć dopiero po tym, jak Wajda się zaprzysiągł, że nie będzie ponownie kandydował. No cóż, filmowcy - w odróżnieniu od niektórych literatów - nie mogli sobie pozwolić na realizowanie filmów "do szuflady", zatem musieli się zachować bardziej ugodowo. Wajda musiał ustąpić, by państwowy mecenas dał jego kolegom za co żyć.

2 "Dwa filmy mają być dowodem na to, że dzisiaj też są dobre warunki na kręcenie "gigantów" historycznych? Trochę nietrafiony argument"
Za to aż trzy filmy, w tym jeden czarno-biały - to argument dużo bardziej trafiony?

3 "dlaczego w ustroju, jak sam piszesz "trochę bliższym temu, który obecnie również u nas zagościł", nie powstały filmu w stylu chociażby "Zmierzchu bogów"?"
Że co proszę, że komunistyczny książę Visconti mógł stworzyć swe dzieło tylko w Defie albo w Barrandovie czy innym Mosfilmie? Tam właśnie je stworzył, naprawdę? Nie we Włoszech ani w Niemczech Zachodnich?

4 "Film_Polski napisał:
Dzisiaj wiele rzeczy robi się komputerowo - czy jest to powód, żeby odrzucać superprodukcje?"
To NIE JA napisałem.
"Film_Polski napisał:
Takie małe podsumowanie z mojej strony - uważam, że [...]"
Znów nie ja.
"Film_Polski napisał:
Mnie raczej martwi jedna rzecz [...]"
Nie ze mną ta polemika.

5 "jednak przy porównaniu z tym, ile się wydaje na filmy historyczne za granicą, to sumy wydane na te filmy były dość małe"
Zależy za którą granicą? Jakoś tak szukam w pamięci w miarę świeżego obrazu europejskiego, choćby francuskiego, z tłumami statystów. Trudno mi to przychodzi. Nic, co dałoby się bez przymrużenia oka porównać z "Avatarem" (chodzi mi wyłącznie o rozdęty budżet tego ogólnie głupiego, acz plastycznie cacuszkowatego filmu). No bo przemysł filmowy anglojęzyczny, konkretnie amerykański czy nawet przemysł filmowy chiński - to inna para kaloszy; inna skala rynku uzasadnia nieporównanie wyższe nakłady.
No a u nas? Jednak zauważmy, że w zekranizowanej bitwie pod Grunwaldem AD1960 bierze udział w sumie mniej osób, niż w "Troi" jest antycznych okrętów (prawda, nierzeczywistych, ale co to kogo obchodzi). Każda nacja ma tylko taką widowiskowość na jaką ją stać.

-----------------------------------------------------------------

AD REM
6 "Dzieło ma wartość samą w sobie"
Pięknie. Niech zatem dumny artycha stworzy taki autonomiczny plakat na własne konto, nie za pieniądze dystrybutora. Bo, co prawda, sukces reklamowy krętymi drogami chadza i nie jest tak do końca wykluczone, że malunek do-niczego-niepodobny skutecznie zwiększy zainteresowanie produktem=filmem... ale statystycznie częściej to się chyba uda fotomontażowi zawierającemu mniej-więcej-prawdziwe twarze aktorów. Dystrybutor ma chyba prawo przypomnieć artyście-plastykowi o UŻYTKOWEJ FUNKCJI tego, co zamówiono.

PS Jeśli ktoś uznaje epopeję Czereśniaka za rzecz dobrze zrobioną - jego prawo...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jaro



Dołączył: 24 Maj 2007
Posty: 1544
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Lut 20, 2014 10:18 pm    Temat postu: Re: AD REM Odpowiedz z cytatem

Film_Polski napisał:
Za to aż trzy filmy, w tym jeden czarno-biały - to argument dużo bardziej trafiony?

Trzy? Tylko?
"Krzyżacy"
"Potop"
"Noce i dnie"
"Rękopis znaleziony w Saragossie"
"Pan Wołodyjowski"
"Faraon"
Do tego kilka kosztownych seriali telewizyjnych. Trochę tego jest.
_________________
Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy polskie w ogóle...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Holt_



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2675
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw Lut 20, 2014 11:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trzeba by się wyzbyć pewnych swoich fobii, żeby normalnie i bez piany na wargach oceniać już to pewne filmy made in CCCP, już to Pancernych. Ot, i wszystko.
_________________
Film to życie, z którego wymazano plamy nudy. - A. Hitchcock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Film_Polski



Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 325
Skąd: Katowice

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 7:32 am    Temat postu: Widowiskowość na krajową miarę Odpowiedz z cytatem

"Noce i dnie" był - w swoim czasie - filmem bardzo drogim w realizacji. Ale czy zasługuje na miano "superfilmu?"

"Rękopis znaleziony w Saragossie". Co wy z tym Rękopisem? O Rękopisie można bardzo wiele dobrego powiedzieć. Ale, że on widowiskowy był? - dajcie już spokój. Że niby skałki Jury Krakowsko-Częstochowskiej udające góry Półwyspu Iberyjskiego to taka wystawność dekoracji? I bez kosztownej taśmy negatywowej EastmanColor, czyli z zaoszczędzeniem "cennych dewiz" z "drugiego obszaru płatniczego".

"Faraon" - przecież w Akademii Hollywoodzkiej, gdzie nawet zdobył nominację (ale już nie nagrodę) zyskał on miano "Anty-Kleopatry". Co kryło w sobie zarówno komplement (artystycznie o dwa poziomy wyżej) ale i zażalenie/zawód (brak wystawności właśnie).


A zaczęło się od plakatów...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jaro



Dołączył: 24 Maj 2007
Posty: 1544
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 10:50 am    Temat postu: Re: Widowiskowość na krajową miarę Odpowiedz z cytatem

Film_Polski napisał:
"Noce i dnie" był - w swoim czasie - filmem bardzo drogim w realizacji. Ale czy zasługuje na miano "superfilmu?"

Ja bym jednak zaliczył "Noce i dnie" do tego miana. Jest trochę scen zbiorowych, poza tym pamiętajmy, że obok filmu powstawał 12-odcinkowy serial. Choć oczywiście w latach 70-tych można znaleźć bardziej widowiskowe filmy.

Film_Polski napisał:
"Rękopis znaleziony w Saragossie". Co wy z tym Rękopisem? O Rękopisie można bardzo wiele dobrego powiedzieć. Ale, że on widowiskowy był? - dajcie już spokój. Że niby skałki Jury Krakowsko-Częstochowskiej udające góry Półwyspu Iberyjskiego to taka wystawność dekoracji? I bez kosztownej taśmy negatywowej EastmanColor, czyli z zaoszczędzeniem "cennych dewiz" z "drugiego obszaru płatniczego".

OK, "Rękopis..." pod pewnymi względami trudno uznać za "gigant historyczny", podejrzewam jednak, że mimo wszystko był to film drogi w realizacji.

Film_Polski napisał:
"Faraon" - przecież w Akademii Hollywoodzkiej, gdzie nawet zdobył nominację (ale już nie nagrodę) zyskał on miano "Anty-Kleopatry". Co kryło w sobie zarówno komplement (artystycznie o dwa poziomy wyżej) ale i zażalenie/zawód (brak wystawności właśnie).

Jak wyżej. W tym samym czasie realizowano "Popioły" - też film kosztowny, podejrzewam. A więc równocześnie realizowano trzy filmy, których budżety przekraczały budżet "normalnego" filmu kinowego. Widowiskowość na krajową miarę - w porządku, uważam, ze równoczesna realizacja trzech drogich filmów jest dobrym wynikiem jak na prowincjonalny kraj Europy Wschodniej.

Film_Polski napisał:
A zaczęło się od plakatów...

Normalka. Zobaczysz, jeszcze trochę tematów poruszymy w wątku "plakaty filmowe". Wszystko ku temu zmierza Wink
_________________
Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy polskie w ogóle...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sebastian999



Dołączył: 15 Cze 2013
Posty: 1006
Skąd: WARSZAWA

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 11:34 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co do filmu Kawalerowicza, okreslonego anty -Kleopatrą, to ogladam go z dużym zainteresowaniem do dzisaj, być może miedzy innymi z powodu tej ascetyczności, dzieki której nie zestarzał sie tak jak właśnie, np ,,Kleopatra" Mankiewicza,( wyłączyłem niedawno po 30 min, a nie mam tego w zwyczaju) która jest momentami wręcz kiczowata, o niezbyt ciekawych dialogach nie wspominając..
_________________
...nie profesor , tylko Satyr..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
karel



Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 6471
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 12:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sebastian999 napisał:
Co do filmu Kawalerowicza, okreslonego anty -Kleopatrą, to ogladam go z dużym zainteresowaniem do dzisaj, być może miedzy innymi z powodu tej ascetyczności, dzieki której nie zestarzał sie tak jak właśnie, np ,,Kleopatra" Mankiewicza,( wyłączyłem niedawno po 30 min, a nie mam tego w zwyczaju) która jest momentami wręcz kiczowata, o niezbyt ciekawych dialogach nie wspominając..

Do tego "Faraona" po tylu latach od premiery nadal można oglądać z przyjemnością. Natomiast trudno mi sobie wyobrazić, że za kilkadziesiąt lat ktoś będzie chciał oglądać "Quo vadis" (może jako jakąś ciekawostkę), a to przecież filmy tego samego reżysera.
_________________
My żyjemy!

http://rekonstrukcjablog.wordpress.com/

http://forum.polskiekino.com.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
chojrak



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 6173
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 12:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale nam ta dyskusja "zjechała" z plakatów... Wink

Co do braku "gigantyzmu" w "Pamiętniku", czy "Faraonie".
Na tamte czasy i realia, był to rozmach jednak dość spory. Finansowy, realizacyjny itp. (Dla przypomnienia, w całości sfinansowany przez rząd robotniczo-chłopski.) Przy tym nie były to filmy łatwe w odbiorze.
Czy dzisiaj nowy Has miałby szansę na podobny kinowy eksperyment (bo przecież taki był "Pamiętnik")?
Wątpię.
I to nie jest jedynie sprawa pieniędzy. Trzeba mieć jeszcze pomysł i odwagę. Potrzebne jest RYZYKO. Finansowe, ale i artystyczne. O dziwo w PRL-u było to czasem możliwe... I to nawet na film apolityczny. ("Faraon" mógł być odczytywany jako aluzja dyktatury, ale "Pamiętnik"?)
Nawet Fellini, widząc łatwość polskich kolegów w pozyskiwaniu funduszy, dopytywał się o o możliwość realizacji kolejnego filmu za "Żelazną kurtyną". Jemu się nie udało, ale Kurosawie już tak.

Wracając do tematu. Zdaje się wszyscy tu się zgadzają, że współczesne plakaty są marne.
Moim zdaniem brakuje im rysu indywidualnego i nieszablonowości. Wypisz wymaluj, jak polskiemu kinu...
Nie mówię, że kręci się teraz filmy złe. Jest przecież dużo fajnych ostatnio. Ale czy mamy takich indywidualistów jak właśnie Has, Konwicki, młody Wajda? Ludzi, którzy potrafią dać kinu coś nowego. a do tej pory nieznanego?
To nie plakat się "obsunął", to z różnych przyczyn kino, plakat, literatura i inne, przestały pełnić swoje stare funkcje. Trzeba przywyknąć.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jaro



Dołączył: 24 Maj 2007
Posty: 1544
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 2:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

chojrak napisał:
Co do braku "gigantyzmu" w "Pamiętniku", czy "Faraonie".

Chojrak, błagam! Ten film nazywa się "RĘKOPIS znaleziony w Saragossie". Nie PAMIĘTNIK. RĘKOPIS.

chojrak napisał:
Nie mówię, że kręci się teraz filmy złe. Jest przecież dużo fajnych ostatnio. Ale czy mamy takich indywidualistów jak właśnie Has, Konwicki, młody Wajda? Ludzi, którzy potrafią dać kinu coś nowego. a do tej pory nieznanego?

Z tym, żeby "dać kinu coś nieznanego" to trudna sprawa. Bardzo wiele rzeczy w kinie już było i właściwie ciężko jest mi wyobrazić sobie, co jeszcze można nowego stworzyć w obrębie tej sztuki (zakładam, że chodzi Ci o treść i formę, nie o kwestie techniczne).
A polskie kino moim zdaniem nie jest "szablonowe". Na jego całość składa się sporo ciekawych filmów, myśli i tematów. A że równocześnie powstają filmy na kiepskim poziomie, oparte na pozbawionych wartości scenariuszach, nieudolnie zrealizowane - cóż, bolączka każdej kinematografii. Czasy, w których przeważały filmy z tej drugiej grupy, polskie kino ma już, według mnie, za sobą.
Tak, jak napisałem wcześniej, polskie kino jest w lepszym stanie niż polskie plakaty filmowe.
_________________
Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy polskie w ogóle...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
chojrak



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 6173
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 4:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jaro napisał:
chojrak napisał:
Co do braku "gigantyzmu" w "Pamiętniku", czy "Faraonie".

Chojrak, błagam! Ten film nazywa się "RĘKOPIS znaleziony w Saragossie". Nie PAMIĘTNIK. RĘKOPIS.


Rękopis. No przecież mówię... Smile

Jak to mawiał pewien redaktor: "Świetnie wiem, że "Pana Tadeusza" napisał Słowacki, ale zawsze wolę sprawdzić"...

Ja nie sprawdziłem...
Czytam właśnie "Pamiętnik znaleziony w wannie" S. Lema i się to mi widać wdrukowało.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Film_Polski



Dołączył: 02 Sty 2012
Posty: 325
Skąd: Katowice

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 6:40 pm    Temat postu: POSTERS Odpowiedz z cytatem

O ODROBINĘ BARWY NA CODZIEŃ
"W tym samym czasie realizowano "Popioły" - też film kosztowny"
I znów zrealizowano je na taśmie czarno-białej. Kiedy parę lat temu TVP Kultura wznawiała te "Popioły", zwyczajnie mało co było widać na zaczernionym ekranie. I to ma być ta widowiskowość?
Przecież standardem w latach 60. i na początku 70. było skąpienie na taśmę barwną. W latach późniejszych kolor już w zasadzie był, ale twardodewizowego EastmanColoru dostawało się tylko minimalnie więcej, niż wymagał zaplanowany metraż. Duble były zatem raczej wykluczone. No i to tylko na negatyw ta taśma Kodaka. Kopie powstawały na enerdowskiej taśmie ORWO, która miała inną "grupę krwi", niż Kodak, zatem łatwo nie było. Technicy w laboratoriach stawali na uszach, żeby widzowie w kinach widzieli coś więcej, niźli tylko barwy ścierki, na którą wylała się zupa pomidorowa. Dopiero dziś, w dobie cyfrowych rekonstrukcji, dane nam jest ujrzeć barwy takie, jakie pierwotnie miały być. By the way, większość kopii do filmów z importu także wykonywano w krajowych laboratoriach na taśmie ORWO-Color; z rzadka tylko kupowano gotowe kopie na lepszej taśmie a polskie napisy na nich tłoczono.

POTOP
"Potop" bezsprzecznie filmem widowiskowym jest. Lecz i tu nie obyło się bez zobowiązań ze strony ekipy, iż dla uczczenia czegoś tam, oszczędzi się to i owo (szkoda, że Bareja nie sfilmował: te zobowiązania musiały być jeszcze lepsze, niż pamiętne zebranie po zniknięciu parówek w "Misiu"). Najpierw chwalono się więc, że na potrzeby filmu zakupiono w strefie dolarowej dużą dostawę kosmetyków filmowych Max Factor (Zjednoczenie Pollena nie dało rady). Potem, że do filmowania zamierza się użyć najlepszych, na owe czasy kamer z obiektywami Panavision. Tyle, że Panavision tych swoich obiektywów nie sprzedawał, a jedynie wypożyczał; trzeba było bulić w ciężkich dewizach za każdy dzień. No to większość "Potopu" skręcono z jednej kamery. Jedynie przy kręceniu kilku scen bitewnych użyto jednocześnie aż dwóch. Filmowcy zachodni zdecydowanie użyliby co najmniej dwóch kamer w scenach-nomen-omen-kameralnych oraz co najmniej czterech - w scenach widowiskowych & dynamicznych. Pominę tu liczbę kamer w scenie wyścigu z "Ben Hura" - bo to akurat była skrajność.
W jednym miejscu oszczędzano na pokaz, w innym marnowano pieniądze. Jednym z bardziej monotonnych zaśpiewów Andrzeja Wajdy było wołanie o jakiś centralny magazyn rekwizytów i kostiumów. Tak, iżby realizatorzy kolejnego filmu dziejącego się w wieku XVII mogli się ograniczyć do uszycia strojów jedynie dla paru głównych postaci. I co? I nic! W parę lat po realizacji "Potopu" ogromna większość tego co dla filmu stworzono - rozeszła się gdzieś.

QV
No i kogo obwiniać o obniżkę formy wybitnego reżysera Jerzego Kawalerowicza? Ustrój czy system finansowy?
A czy ktoś jeszcze pamięta, że pomiędzy filmem amerykańskim z początku lat 50. a polską ekranizacją było jeszcze jedno "Quo Vadis"? W latach 80. w peerelowskiej telewizji pokazano 6-odcinkowy włoski serial będący ekranizacją Sienkiewicza? To znaczy, rzekomo będący. Ogromna większość scen i dialogów w serialu nie miała najmniejszego oparcia w powieści. No i nuuuuuuudą wiało. Widowiskowości zaś za grosz. Nie pomógł Klaus Maria Brandauer w roli Nerona, ani Max Von Sydow jako święty Piotr. Po projekcji ostatniego odcinka, profesor Aleksander Krawczuk, wówczas Minister Kultury, wyraził nawet w studiu opinię iż to wielka szkoda, że Kawalerowiczowi nie pozwolono nakręcić "QV", gdyż na sto procent byłby to film lepszy (sam Krawczuk, na wszelki wypadek, też nie pozwolił). Wtedy intuicyjnie podzielałem ten pogląd. Zdało mi się rzeczą pewną, iż "QV" by Kawalerowicz będzie na miarę "Faraona", tyle, że jednak ciut bardziej wystawny. Dziś już wiem, że to było złudzenie. Tak, od wspomnianego włoskiego serialu, polska ekranizacja pozostaje lepsza, ale to niewielkie pocieszenie. Widać Sienkiewicz jako scenarzysta oznacza wiele mielizn dramaturgicznych, które nie każdy reżyser zdolny jest ominąć.
Gdybyż tylko o sceny masowe chodziło. Chodzi też o jakąś taką naiwność realizacyjną. Oto Jerzy Trela jako Chilon Chilonides unosi dłoń i pokazuje... brak dwóch palców. Tyle, że palce tam nadal są... ukryte w rękawiczce. Takim drobiazgiem widz też ma prawo poczuć się zawiedziony, skoro nieco wcześniej oglądał w amerykańskim "Forreście Gumpie" aktora Gary Sinise z przepięknie, chirurgicznie obciętymi nogami. A nasi komputerowcy nie umieli.
Tylko sceny z lwami na arenie są w miarę dobrze zrobione, w nich nawet da się dostrzec część z tego niemal 80-milionowego (w złotych) budżetu.

DOBRY RZĄD
Widowiskowość na wschodnioeuropejską miarę? Ale różnica efektu taka sama, jak pomiędzy batalistyką w "Kierunku Berlin" i "Jarzębinie Czerwonej" z jednej strony a batalistyką w "Bitwie o Anglię" czy "Tora! Tora! Tora" - z drugiej.
"sfinansowany przez rząd robotniczo-chłopski"
No to ja powtórzę pytanie Pietrzaka Jana sprzed lat (kiedy jeszcze był dowcipnym satyrykiem a nie zgorzkniałym politykierem): a skąd rząd b i e r z e na to, co potem tak hojnie na wszystko rozdaje???

DERSU UZAŁA
"Fellini, widząc łatwość polskich kolegów w pozyskiwaniu funduszy, dopytywał"
Może i raz zapytał. Ale jednak tworzył w doskonale wyposażonych studiach Cinecita', zamiast w nigdy-nie-wybudowanym Miasteczku Filmowym nad Wisłą.
"Kurosawie już tak."
Ano tak. Dla efektu, który dziś nazwalibyśmy >>pi-ar-owym<<, Mosfilm był w stanie stworzyć gościowi warunki tip-top super-ekstra.

POSTERS
"wszyscy tu się zgadzają, że współczesne plakaty są marne."
A ja się akurat nie zgadzam. Ja bowiem uważam, że plakatów filmowych w dawnym rozumieniu tego terminu najzwyczajniej NIE MA w ogóle!... Tyle, że gdybym ja siedział w dystrybucji filmów, to nie wiem czy by mnie to poważnie martwiło.
Większość filmów wchodzi po prostu do dystrybucji zaopatrzona w zestaw materiałów reklamowo-promocyjnych zatwierdzonych przez marketingowców. Jeśli film jest hitem zza oceanu - to przez marketingowców amerykańskich. Specjaliści na miejscu czasem coś tym Amerykanom podpowiedzą, zwrócą uwagę na jakieś subtelności polskiego rynku filmowego. Ale ich uwagi nie mają prawa zburzyć ogólnej koncepcji plastycznej dla tej promocji. Tylko niewielka część owych materiałów promocyjnych może, choćby ze względu na format, lekko przypominać historyczne plakaty.

WSPOMNIENIA
W końcu lat 70. zdarzyło mi się rozmawiać w Krakowie z francuską miłośniczką filmów. Ona coś słyszała o PSP. Miała ogromną chęć zakupić większą kolekcję. Długo jej było tłumaczyć, że plakaty, ten nasz niby >>towar eksportowy<< - w zasadzie nie były nikomu sprzedawane, były niedostępne. Ot, kina zeroekranowe (istniał taki termin!) dostawały przydział bodaj pięciu plakatów na film, kina niepremierowe – przydział trzech albo dwóch.
Po paru miesiącach udało mi się jednak, za pieniądze, wejść w posiadanie kilku polskich plakatów do filmów zagranicznych. I wysłałem jej. Następnie listownie zapytałem czy odgadła tytuły. Nie wszystkie odgadła. Bo na plakatach brak było tytułów oryginalnych, zaś obrazek z plakatu niezwykle słabo przypominał to, co w znanym filmie. Jedynie nazwiska reżysera bądź aktorów (szczęśliwie w Polsce nigdy nie pisało się cyrylicą) stanowiły jakąś wskazówkę.
Summa summarum, koncepcje plastyczne może i ciekawe były. De gustibus.... Ale promocji było w tym tyle co kot napłakał.

PS "Świetnie wiem, że "Pana Tadeusza" napisał Słowacki"
Owszem, Pana Tadeusza napisał Słowacki. On również.
P a m i ę k o p i s .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
e_kran



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 69

PostWysłany: Pią Lut 21, 2014 10:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Skoro już o plakatach i "P a m i ę k o p i s i e" mowa, to wrzucam kilka plakatów do tego filmu:













Jak widać różne różniste są.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
e_kran



Dołączył: 02 Lut 2013
Posty: 69

PostWysłany: Sob Lut 22, 2014 3:35 pm    Temat postu: Re: Widowiskowość na krajową miarę Odpowiedz z cytatem

Jaro napisał:

Film_Polski napisał:
"Rękopis znaleziony w Saragossie". Co wy z tym Rękopisem? O Rękopisie można bardzo wiele dobrego powiedzieć. Ale, że on widowiskowy był? - dajcie już spokój. Że niby skałki Jury Krakowsko-Częstochowskiej udające góry Półwyspu Iberyjskiego to taka wystawność dekoracji? I bez kosztownej taśmy negatywowej EastmanColor, czyli z zaoszczędzeniem "cennych dewiz" z "drugiego obszaru płatniczego".


OK, "Rękopis..." pod pewnymi względami trudno uznać za "gigant historyczny", podejrzewam jednak, że mimo wszystko był to film drogi w realizacji.


Też uważam, że film ten musiał niemało kosztować. Rzeczywiście pokazanie skałek Jury Krakowsko-Częstochowskiej udających góry Półwyspu Iberyjskiego nie musiało być specjalnie drogie. Ale już wybudowanie ogromnych dekoracji do scen madryckich we Wrocławiu na Wzgórzu Kilimandżaro, to i owszem. Zresztą tam kręcono też sceny pokazujące skały spadające i staczające się z gór, korzystając z efektów specjalnych.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Holt_



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2675
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Lut 23, 2014 7:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak czytam sobie ten wątek i mam wrażenie, że trochę rozmawiacie jak gęś z prosięciem.

Chojrak zestawia obecny rozmach produkcyjny tamtych czasów z rozmachem obecnych, ale w polskim kinie, a Film_Polski zestawia go z rozmachem produkcyjnym owczesnego kina światowego.
Mogę zapytać, gdzie rozbieżność zestawień prowadzi?
_________________
Film to życie, z którego wymazano plamy nudy. - A. Hitchcock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MarianPaz



Dołączył: 03 Maj 2012
Posty: 2318

PostWysłany: Nie Lut 23, 2014 11:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może szukają polskiego Spartakusa lub Ben-Hura, tylko nawet w amerykańskim kinie trudno o filmy które by im dorównały. Smile
_________________
Lista filmów po rekonstrukcji , wydania Blu-ray, aktualności oraz emisje HDTV - aktualizowane na bieżąco.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telewizja Kino Polska Strona Główna -> Kino Polska Kino, telewizja, film... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group