Telewizja Kino Polska

Z dniem 06.06.2016r. zakończyło funkcjonowanie Oficjalne Forum Kino Polska, w związku z tym, z uwagi na chęć zintensyfikowania komunikacji Redakcji kanału Kino Polska ze swoimi widzami - zapraszamy uczestników Forum na fanpage Kino Polska na facebooku oraz na nowo powstałe Forum ‘Przyjaciół Kino Polska’: www.polskiekino.com.pl

 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja  ProfilProfil IkonkaZaloguj się, by sprawdzić wiadomości ZalogujZaloguj 

"Bogowie"
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telewizja Kino Polska Strona Główna -> Kino Polska Kino, telewizja, film...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Daras



Dołączył: 07 Sty 2014
Posty: 2164
Skąd: Polska

PostWysłany: Sob Paź 18, 2014 6:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chyba mamy sukces, przynajmniej lokalny. Pierwszy raz od wielu lat obawiałem się, że nie dostanę biletów. Przed kasą stało kilkadziesiąt osób. Tego jeszcze u nas nie grali.
Kino zostało wypełnione po brzegi. Z konieczności musiałem zająć niezbyt korzystne miejsce.
Reklamy trwały pięć minut i w sporej części dotyczyły promowania polskich filmów. Wyświetlono też napis z prośbą o nie chrumkanie oraz powstrzymanie się od spożywania napojów. Wink W ramach dalszych spotów Polski Instytut Sztuki Filmowej wyraził wdzięczność za oglądanie rodzimych produkcji – głos zabrał również Pan Kot.
Film ma obraz panoramiczny (jakieś 2,35:1), jakość dźwięku oceniam na dobrą czy nawet bardzo dobrą.
Po projekcji z trudem przecisnąłem się przez czekający na drugi seans tłum. Wijąca się kolejka do kasy (kilkadziesiąt osób) przekroczyła progi sporej poczekalni. Smile Pamiętam, że stojących na dworze za biletami ludzi widziałem po raz ostatni w latach 70-tych (podczas premiery „Gwiezdnych Wojen”).
Jak pozbieram myśli to spróbuję skreślić jakiś komentarz.

„Bogowie” to film o polskich sprawach i raczej lektura obowiązkowa dla każdego Polaka. Takie jest moje zdanie.
_________________
Fan kina domowego Full HD
Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne.

Polecam:
http://rekonstrukcjablog.wordpress.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
chojrak



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 6173
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pon Paź 20, 2014 10:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Daras napisał:

Reklamy trwały pięć minut ...

Szczęściarz... A co to za fajne kino?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Daras



Dołączył: 07 Sty 2014
Posty: 2164
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon Paź 20, 2014 12:14 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

chojrak napisał:
Daras napisał:

Reklamy trwały pięć minut ...

Szczęściarz... A co to za fajne kino?


We wcześniejszej wypowiedzi wspomniałem, że film obejrzę w kinie studyjnym. Chojrak, ze swojego miasta jechałbyś do niego 30 minut razy ileś tam, czyli dłużej niż wynosi czas reklam w Multipleksach. Confused

Wrócę do „Bogów”. Zgodzę się z wypowiedziami, że film jest dość lekki i bez większych filozoficznych aspiracji. Jednak w tym przypadku postrzegam to jako zaletę, kina odwiedzi sporo ludzi. Tytuł raczej nie jest przypadkowy, najprawdopodobniej twórcy tego obrazu chcieli prócz Boga naczelnego ukazać „Bóstwa” pomniejsze. Przecież w projekt zaangażowało się dużo osób.
Film odebrałem jako przekaz filozoficzny. Zdaję sobie sprawę z tego, że taką wypowiedzią zaskakuję kolegów, ale stała się rzecz dziwna... Już od pierwszych minut „Bogów” postrzegałem jakby przez pryzmat pewnego dokumentu, który przed śmiercią Profesora wyemitowała jedna ze stacji telewizyjnych. Dziś próbowałem znaleźć dla Was link do tamtego filmu – bezskutecznie.
Wywiad ze Zbigniewem Religą (z uwagi na zły stan zdrowia wymienionego) przeprowadzono w mieszkaniu prywatnym. Napiszę krótko: to była przejmująca rozmowa o życiu, sukcesach, porażkach, przemijaniu. Od tamtego czasu minęło kilka lat, zatem bardziej wspominam przesłanie dokumentu niż poszczególne wypowiedzi. Byłem mocno poruszony pewną sceną, w której zatroskany Profesor ściszył głos i wyraził smutek z tego powodu, iż przebywająca w sąsiednim pokoju rodzina jest bardzo zmartwiona...
Zatem mój odbiór filmu nacechowały określone emocje, nadal brak mi chłodnego obiektywizmu. Patrząc na „Bogów” widziałem jakby jedną stronę monety (reszkę), a w tym samym czasie „przewijały mi się kadry” ze wspomnianego wywiadu – to był orzełek. Po seansie odniosłem wrażenie, iż doświadczyłem obcowania ze wspaniałą monetą - jej dwiema stronami. Nawet teraz, gdy piszę ten skromny tekst, czuję się tak, jak zaraz po wyjściu z seansu.
Noty nie wystawię, byłaby ona wyższa od proponowanych na tym forum. Ośmielę się jednak napisać: „Bogowie” to dobry film o dobrym człowieku.
_________________
Fan kina domowego Full HD
Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne.

Polecam:
http://rekonstrukcjablog.wordpress.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
chojrak



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 6173
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pon Paź 20, 2014 12:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Daras napisał:

Noty nie wystawię, byłaby ona wyższa od proponowanych na tym forum.

No bez jaj! Autocenzura? Wink
To co, że wyższa? Każdy ma prawo wystawić jaką uważa.

Jak znajdziesz linka do tego dokumentu, to koniecznie zapodaj. Jestem ciekaw.

Z kolei kolega kolegi, pracował "pod Religą" i twierdzi, że owszem zwalniał dość łatwo współpracowników, jak na filmie, tyle, że już nie zawsze tak filmowo ich przywracał do pracy. Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Daras



Dołączył: 07 Sty 2014
Posty: 2164
Skąd: Polska

PostWysłany: Pon Paź 20, 2014 1:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

OK. Wink
Biorąc pod uwagę całokształt, tj.: przyjazną dla szerokiego ogółu konwencję filmu, grę, montaż, muzykę, no i tę nieszczęsną monetę z orzełkiem oraz reszką – daję mocne 9/10.
Jutro poświecę trochę czasu na odszukanie tego wywiadu. Póki co na you tube znajdowałem niby „ostatnie” rozmowy z Profesorem, ale nie natrafiłem na tę z mieszkania prywatnego.
_________________
Fan kina domowego Full HD
Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne.

Polecam:
http://rekonstrukcjablog.wordpress.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Holt_



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2675
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Paź 20, 2014 10:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Obejrzałem. Standardowo kino dość puste, bo unikam raczej seansów weekendowych.

Film wg mnie jest bardzo dobry, aczkolwiek po recenzjach w prasie oczekiwałem arcyzieła, a tu "tylko" bardzo dobry film Smile.

Może od razu powiem, co mi się nie podobało. Po pierwsze muzyka. Dawno nie słysazałem tak złej ścieżki dźwiękowej do polskiego filmu. Noż k.....a, że tak powiem z wrodzoną delikatnością, przecież rzecz się dzieje w latach 80-ych, kopalnia muzyki, kopalnia piosenek, studnia bez dna do zbudowania soundtracku, a tu słyszymy kiepściuteńką muzykę autorską oraz kilka piosenek z trzeciego sortu i Jamesa Browna z innej epoki na okrasę. WTF?!

A druga sprawa to kwestia scenariusza. Trochę powtarza się casus "Wałęsy" - przycięcie biografii do ram. I zastrzegam - nie chodzi mi tu o to, żeby pokazać cały życiorys Religi, a zwłaszcza jego ostatnie lata życia kiedy to kompletnie się pogubił w polityce. Ale...film jest urwany w momencie tego przełomowego, czwartego, w pełni udanego przeszczepu serca. A co było potem? Potem był sukces, sława, spotkania z Jaruzelskim, przewożenie na polecenie tegoż ostatniego serc wojskowymi samolotami i .....wyrywanie sobie dawców z Kliniką Kardiochirurgii w Krakowie oraz często quasi brutalna, na noże, rywalizacja z profesorem Dziatkowiakiem z Krakowa..... W sumie fajnie by było zobaczyć na ekranie. Ale trudno, szanuję ramy czasowe wybrane przez reżysera, bo takie mu były potrzebne.

Tyle wad.

Płynnie przejdę do zalet. Reżyser ewidentnie chciał zrobić taki "amerykański" film, o czymś dobrym zwycieskiej walce z przeciwnościami, taki trochę western Smile zresztą przygarbiony Kot może się miejscami kojarzyć z Gary Cooperem w "High Noon". Ten zamiar się powiódł i film miałby pewnie spore szanse oskarowe pod tym względem, bo Amerykanie takie filmy uwielbiają, vide "Erin Brockovich" czy "Piękny umysł".
Film może trochę zaa bardzo skupia się na kwestiach technicznych, a za mało na moralnych. Rozmowy z rodzianmi dawców i biorców są pokazane dwie, mogłoby być ciut więcej, bo to są chyba najważniejsze rzeczy w tym dziele....pisze to ktoś, kto kilka razy przygotowywał dawcę do pobrania narządów. Zarzut o braku tła filozoficznego uważam za chybiony - jak mówi filmowy (obecny) profesor Zembala "serce to pompka...piękna ale pomka" i to zdanie powinno być kwintesencją filmu.
Medycznie film praktycznie bez zarzutu. Konsultant medyczny odwalił kawał świetnej roboty, w zasadzie już jakbym się czepiał to tylko do tego rozpoznania zawału na podstawie migotania komór na monitorze, ale to czyste czepianie się, bo prawie na pewno taki zawał to był. Fenomelanie pokazane środowisko profesorskie, tekst Englerta-Sitkowskiego o emeryturze wiecznie żywy.
Atmosfera sali operacyjnej? Wg mnie znakomicie pokazana....dziś oczywiście wygląda to trochę inaczej (np anestezjolog ma smartfona) Very Happy Very Happy ale wtedy tak ot pewnie wyglądało, a motyw z paleniem papierosów podawanych pęsem przez instrumentariuszkę genialny Smile.
Znakomita scenografia, ubrania z epoki, ale to ostatnio - warte podkreślenia - zaczyna być standard w polskim kinie i bardzo dobrze.
Kot. Po raz kolejny udowadnia, że kiedy dostanie scenariusz, to należy do pierwszej dziesiątki obecnego kina jeśli chodzi o mężczyzn. Rola genialna, słusznie nagrodzona.
Role drugoplanowe? Kapitalny Englert jako profesor Sitkowski, bardzo dobry Opania jako Nielubowicz (ta scena z wątrobą to świetny pomysł scenarzysty), poprawni asystenci Religi, choć jakoś nijako wypadł o dziwo Głowacki. W drugoplanowej roli pielęgniarki Marta Ścisłowicz, która bardzo mi się podoba jako kobieta, więc kolejny atut filmu. Smile Na drugim biegunie źle napisana, przejaskrawiona rola Kotysa. No i oczywiście funkcjonariusze SB jeżdżący czarnymi wołgami.....jakby zawsze jeżdzili wołgami, to by nie mieli tylu sukcesów werbunkowych.

Filmowi daję 8,5/10 - z lepszą muzyką i rozbudowanymi niektórymi wątkami scenariusza byłoby pewnie 9.
_________________
Film to życie, z którego wymazano plamy nudy. - A. Hitchcock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
chojrak



Dołączył: 07 Lut 2010
Posty: 6173
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto Paź 21, 2014 12:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Holt_ napisał:

Film wg mnie jest bardzo dobry, aczkolwiek po recenzjach w prasie oczekiwałem arcyzieła, a tu "tylko" bardzo dobry film Smile.

Arcydzieła? A kto tak pisał?
Istotnie, film który znokautował mega-produkcję wojenną na FFP - wydawało się będzie sprawą grubego kalibru... Wygrał, bo był lepiej zrobiony, ale widać nie było zbytniej konkurencji...


Holt_ napisał:
Noż k.....a, że tak powiem z wrodzoną delikatnością, przecież rzecz się dzieje w latach 80-ych, kopalnia muzyki, kopalnia piosenek, studnia bez dna do zbudowania soundtracku, a tu słyszymy kiepściuteńką muzykę autorską oraz kilka piosenek z trzeciego sortu i Jamesa Browna z innej epoki na okrasę. WTF?!

Na to pytanie odpowiada sam reżyser:
Cytat:

Nie chcieliśmy iść na łatwiznę i sprzedawać epoki Lombardem, skądinąd cudownym. Ale chcieliśmy się bardziej postarać. Inspirowało nas też to, czego słuchał sam Zbigniew Religa. On był rock'n'rollowcem! Ta muzyka dynamizuje film, ale taki też był to człowiek.

http://www.eskarock.pl/eska_rock_news/105668/bogowie_-_soundtrack_w_rock_n_rollowym_klimacie_zbigniew_religa_byl_rock_n_rollowcem_-_mowi_rezyser_video

Podobno w czasie operacji kazał puszczać zawsze Armstronga.

Holt_ napisał:
Ten zamiar się powiódł i film miałby pewnie spore szanse oskarowe pod tym względem, bo Amerykanie takie filmy uwielbiają, vide "Erin Brockovich" czy "Piękny umysł".

Czy wszyscy już powariowali z tymi "szansami oskarowymi"? Najpierw M44, teraz "Bogowie"! To sprawnie zrealizowany film i nic więcej. Gdzie mu do "Erin Brockovich", z jego schematycznym i momentami nudnawym scenariuszem, deklaratywnymi dialogami, laurkowym bohaterem? Tak, bo w istocie to laurka, choć zapowiadano, że ho, ho...
Film jest dobry, nawet bardzo, ale jedynie przy założeniu, że to jednak ciekawe dla nas Polaków, toż takich Religów za przeproszeniem musiało być na świecie setki. Wszystko to jakoś niesie rola Kota (znakomita), który upodabnia się do bohatera zewnętrznie, ale czy jest to jakaś rola epokowa, wtrząsająca? Świetne rzemiosło, tak ale nic więcej. Coś jak Walęsa w kreacji Więckiewicza.
Ale mi się teraz dostanie....

Holt_ napisał:
Film może trochę zaa bardzo skupia się na kwestiach technicznych, a za mało na moralnych. Rozmowy z rodzianmi dawców i biorców są pokazane dwie, mogłoby być ciut więcej, bo to są chyba najważniejsze rzeczy w tym dziele....pisze to ktoś, kto kilka razy przygotowywał dawcę do pobrania narządów. Zarzut o braku tła filozoficznego uważam za chybiony - jak mówi filmowy (obecny) profesor Zembala "serce to pompka...piękna ale pomka" i to zdanie powinno być kwintesencją filmu.

Sprzeczność widzę. Sprawy etyki, moralności, (czyli działu filozofii!), są istotnie w filmie tylko zajawkowe. A zapowiadano inaczej...
To co prof. Zembala mówi jest zapewne prawdziwe, sęk jednak w tym, że wtedy, nie był to pogląd zbyt powszechny. Budził panikę. Problemy etyczne były pewnie większą przeszkodą niż techniczne.
No właśnie, moim zdaniem chcąc nie chcąc, trudno w filmie o przeszczepach nie poruszać spraw życia i śmierci. Są tam wstrząsające sceny, ale film troszeczkę jest dla mnie "za lekki". No kurcze Religa jest tam troszkę taki fircykowaty lekkoduch.(Ale widział pan docent taką operację w USA? Nie, nie widziałem...)
Nie pokazano mozołu. Strachu. Wysiłku. Nauki. To niby tam gdzieś jest, ale ginie. Jedno finałowe zdjęcie Jamesa Stanfielda pokazuje w tym względzie więcej niż cały film.
Rozumiem, że założenia filmu były inne. W porządku. Ale Oskara to ci on nie dostanie. Wątpię, żeby cokolwiek dostał poza Polską... Świat jest jednak daleko z przodu.


Holt_ napisał:
No i oczywiście funkcjonariusze SB jeżdżący czarnymi wołgami.....jakby zawsze jeżdzili wołgami, to by nie mieli tylu sukcesów werbunkowych.
Kochany, ci co nie mieli, to wołgami nie jeździli. W tej scenie nie chodziło wszak o werbunek... Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Holt_



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2675
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto Paź 21, 2014 10:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rockandrollowcem i sluchał Armstronga? To ja jestem punkiem i slucham Rammsteina😊i nie kupuję tezy o dynamizowaniu filmu, powiedziałbym że wyszło dokładnje na opak.

Matematyków też jest kupa, a "Piękny umysł" zrobili o jednym.

Moralność to nje filozofia. Nie chodzi mi o pier....nie Wolniewicza o kanibzalizmie, tylko wlasnke o rozmowy z rodzinami. To jest większa sztuka niz wszycie serca, zabieg technicznie dosc prosty.

Religa fircyk? Wg mnie raczej upozowany na kogos w stylu Hana Solo/Indiany Jonesa. Zdystansowany twardziel.

A co do wołg, to w ogóle sie komus dekady popieprzyły. Kto w polowie lat 80ych wołgami jezdził, przesiadali się juz do innych aut....królowały Łady i Żiguli, startowaly Polonezy...a potem to juz BMW, na najwyzszych szczeblach.
_________________
Film to życie, z którego wymazano plamy nudy. - A. Hitchcock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Daras



Dołączył: 07 Sty 2014
Posty: 2164
Skąd: Polska

PostWysłany: Wto Paź 21, 2014 1:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kilka luźnych przemyśleń dopełniających moje wcześniejsze wypowiedzi.
Nadal uważam, że kwestie filozoficzne nie zdominowały filmu. Zostały one potraktowane jako „zajawki”, które ewentualnie dociekliwy widz może eksplorować wedle uznania. Dla mnie - o czym już pisałem – przemożną role w odbiorze „Bogów” odegrał dokument o Profesorze. Przywoływane w pamięci obrazy z wywiadu dopełniały fabułę kinową (orzełek i reszka jednej monety). Stąd film postrzegałem (jednak) jako swego rodzaju przekaz filozoficzny. Oczywiście można by rozpocząć dyskusję na temat tego, czym jest, oraz czym nie jest filozofia. Ale chyba nie o to tu chodzi.
W mojej ocenie mocną strona filmu jest wyraźne zarysowanie profilu psychologicznego / osobowościowego głównego bohatera. Tego było więcej niż tzw. „filozofii”. Zawsze obserwując mistrzowską grę aktora zadaję sobie pytanie: Czy to tylko gra?

P.S.
Dziś przekopię you tube i spróbuję znaleźć wywiad z Profesorem.
_________________
Fan kina domowego Full HD
Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne.

Polecam:
http://rekonstrukcjablog.wordpress.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
MarianPaz



Dołączył: 03 Maj 2012
Posty: 2318

PostWysłany: Wto Paź 21, 2014 2:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Kolejna polska produkcja kinowa bije rekordy frekwencji. „Bogowie" w reż. Krzysztofa Palkowskiego zgromadzili przed dużym ekranem już 745 tys. osób – wynika z informacji „Rz". Zdarza się, że aby kupić bilet na ten film, trzeba stać 
w kolejce.
http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/706258,1150698--Bogow--w-dziesiec-dni-obejrzalo-750-tys--widzow.html

Czyli Bogowie po 2 weekendzie przegonili frekwencyjnie Miasto 44 które w tym samym czasie miało 110 tys widzów mniej. Jak widać szykuje się nam bardzo dobra końcówka roku i niewykluczone że dobijemy do około 9 mln widzów na rodzimych filmach. Very Happy
_________________
Lista filmów po rekonstrukcji , wydania Blu-ray, aktualności oraz emisje HDTV - aktualizowane na bieżąco.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jaro



Dołączył: 24 Maj 2007
Posty: 1544
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Paź 21, 2014 5:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Również już obejrzałem "Bogów". Najbliżej mi do opinii Holta, aczkolwiek na kilka innych rzeczy chciałbym zwrócić uwagę. Podobnie jak Holt, zacznę od wad.

Muzyka. Jednym słowem: koszmar. Wszystko, co napisał Holt jest jak najbardziej trafione, chociaż ja jestem po prostu zwyczajnie zły, że ktoś taką muzykę napisał, ktoś dobrał takie a nie inne piosenki i komuś się to spodobało i wpuścił to na ekran.

Nie podobała mi się zupełnie gra Sonii Bohosiewicz. W gruncie rzeczy poza sentymentem reżysera do tej aktorki po wspólnej pracy nad "Rezerwatem" nie widziałem powodu, dla którego scena ta powinna znaleźć się w filmie. Oczywiście jest ważna kwestia, zacytowana przez Holta, ale ona akurat mogłaby się pojawić wszędzie indziej. A Bohosiewicz zagrała po prostu słabo. Dla porównania - rola Kingi Preis. Mało słów, oczczędność gestów, skupienie, a jednak emocji w tym tyle, że starczyłoby na kilka filmów.

Dalej - moim zdaniem za dużo przekleństw w tym filmie. Jeśli już musiały się pojawić, to niech chociaż będą urozmaicone, a nie tylko kur*y i ja pier**lę. Tutaj scenarzyście zabrakło inwencji Wink

Zgrzytem była też dla mnie postać, grana przez Siudyma. Najpierw mówi, że nie chce serca pedała albo Żyda (sic!), a 10 sekund później zadaje Relidze w gruncie rzeczy dość filozoficzne pytanie.

I żeby zakończyć, nie podobało mi się też, że bez żadnego uzasadnienia znika gdzieś w połowie filmu postać grana przez Zamachowskiego.

Teraz z czystą przyjemnością przejdę do zalet.

Aktorsko jest genialnie. Tomasz Kot stworzył kreację, nie waham się użyć tego słowa, wybitną. Oczywiście, że bohater jest postacią trochę westernową. Oczywiście, że trochę ją "nagięli" do wymogów fabuły i dramaturgii. Jednak Kot jest po prostu wspaniały, wierzyłem mu od początku do końca, stworzył, chyba trochę na przekór scenarzyście, człowieka z krwi i kości. Gra tak, że gdy trzeba Religa wzbudza podziw, a innym razem irytuje i wkurza. Rola, powtarzam, genialna. Nie zgodzę się z Holtem co do Głowackiego, moim zdaniem był bardzo dobry. I dodam, że ilekroć widzę go na ekranie, tylekroć żałuję, że nie dostał jeszcze świetnie napisanej, pełnokrwistej, dobrze zarysowanej psychologicznie głównej roli. Od dawna na to zasługuje. Wspaniali Englert, Kowalski, Opania. Bardzo dobrzy Kosiński, Zamachowski, Warszawski. Zresztą tam nawet epizody są perełkami, że wspomnę chociażby Ireneusza Kozła w roli pacjenta, przygotowującego się do operacji czy Martę Dąbrowską w epizodzie sekretarki.

Podoba mi się także sposób przedstawienia PRL-u. Podejrzewam, że znalazłoby się paru takich "twórców", którzy zaraz wsadziliby do tego filmu kilku TW w otoczeniu Religii, śledztwo SB, demonicznego oficera, dowodzącego jakąś tajną misją. A tutaj PRL został przedstawiony po prostu jako system, w którym trzeba się z kimś dogadać wbrew sobie, ktoś podkłada świnię, ktoś zabiera kasę, a ktoś trzyma władzę i jeśli ma się u niego dług wdzięczności, wszystkie problemy znikają. Pewne rzeczy są niezmienne.

Scenografia i kostiumy - tu znów zgodzę się z Holtem - bardzo dobre. Charakteryzacja Kota-Religi na najwyższym poziomie. Duże uznanie także dla operatora za koncepcję zdjęć, barw, oświetlenia, prowadzenia kamery.

Ale jednak fundamentem jest tutaj scenariusz. I to jaki! Scenariusze są słabe z różnych powodów. W jednym idiotyczny będzie temat, w drugim koszmarna dramaturgia i fabuła, w innym znowu źle napisane postaci. A tutaj wszystko jest bardzo dobre. Może nie poker, ale na pewno full, a może nawet kareta, że pozwolę sobie na takie karciane porównanie. Trawestując "Rejs", dialogi dobre, bardzo dobre dialogi są. Postaci świetnie napisane, może poza pielęgniarkami (z jednym wszakże wyjątkiem, o którym niżej). Tam, gdzie ma być poważnie, jest bardzo poważnie, tam, gdzie jest na to miejsce, umiejętnie scenarzysta wprowadził żarty, gagi itp. Albo scenariusz powstawał długo, albo w osobie Krzysztofa Raka mamy do czynienia z wybitnym talentem.

I tutaj też słowa pochwały należą się Łukaszowi Palkowskiemu. Znamy wszak przykłady nie tylko w polskim, ale światowym kinie, że ze świetnego scenariusza powstał koszmarny film, bo reżyser nawalił. Tutaj na szczęście jest odwrotnie. Palkowski "Rezerwatem" mnie zachwycił, a teraz tylko potwierdził, że umie robić prawdziwe kino.

Podsumowując. Z czystym sumieniem i wielką radością, że wreszcie jest za co, daję 9. Mimo wyżej wymienionych wad i zgrzytów. Ale przede wszystkim za to, że jest to prawdziwe kino. Twórcy nie zamierzali robić filozoficznego traktatu w rodzaju filmów Zanussiego ani laurki czy hagiografii, jakich w polskim kinie było sporo. Chcieli dać ludziom świetnie napisany i niesamowicie zręcznie zrobiony film. Tylko tyle i aż tyle. I to im się cholernie dobrze udało.

PS1. Ktoś zwrócił uwagę, że Magdalena Wróbel przypomina młodą Tatianę Sosnę-Sarno. Zgadzam się, słuszne spostrzeżenie.

PS2. Moją uwagę również zwróciła Marta Ścisłowicz i to jest ten wyjątek wśród pielęgniarek, o którym pisałem. Moim zdaniem jej też należy się główna rola.
_________________
Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy polskie w ogóle...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Holt_



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2675
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto Paź 21, 2014 8:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jaro napisał:


Nie podobała mi się zupełnie gra Sonii Bohosiewicz. W gruncie rzeczy poza sentymentem reżysera do tej aktorki po wspólnej pracy nad "Rezerwatem" nie widziałem powodu, dla którego scena ta powinna znaleźć się w filmie. Oczywiście jest ważna kwestia, zacytowana przez Holta, ale ona akurat mogłaby się pojawić wszędzie indziej. A Bohosiewicz zagrała po prostu słabo.


Wiesz co....w zasadzie tak. Ale ja niezwykle często spotykam się z takimi pacjentkami/rodzinami pacjentów jak Bohosiewicz w tym filmie. Autentyk - kiedyś taka pani, zapytana czy życzy sobie sekcji zwłok męża, zapytała czy go to nie będzie bolało (sic!). Dlatego nie przeszkadzała mi karykaturalność Bosiewicz, bo tak do końca nie jest to karykaturalność, tylko niestety odbicie naszej rzeczywistości....aż do teraz.

Jaro napisał:


Dalej - moim zdaniem za dużo przekleństw w tym filmie. Jeśli już musiały się pojawić, to niech chociaż będą urozmaicone, a nie tylko kur*y i ja pier**lę. Tutaj scenarzyście zabrakło inwencji Wink


Mogła być np "motyla noga", co?Smile

Ej, Jaro, Jaro.....to film o chirurgach. W Krakowie obecny szef jednej z klinik chirurgicznych był pospolicie nazywany "k.....a docentem". Potrafił wrzasnąć za wychodzącą od niego z gabinetu oddziałową "Zośka, ty sku.....synu (sic!!), jeszcze nie skończyłem!!" Smile Zapewniam Cię - przekleństw powinno być więcej, ażeby oddać realia w pełni Smile A poza tym są nie tylko "k...y" i "pier....nia", bo Religa od czasu do czasu także je....e psa Smile



Jaro napisał:
I żeby zakończyć, nie podobało mi się też, że bez żadnego uzasadnienia znika gdzieś w połowie filmu postać grana przez Zamachowskiego.


Profesor Pasyk w 1983 roku zajął się kardiologią inwazyjną. Odszedł od kardiochirurgii.


Jaro napisał:

Nie zgodzę się z Holtem co do Głowackiego, moim zdaniem był bardzo dobry. I dodam, że ilekroć widzę go na ekranie, tylekroć żałuję, że nie dostał jeszcze świetnie napisanej, pełnokrwistej, dobrze zarysowanej psychologicznie głównej roli.


"80 milionów"?

Jaro napisał:

Podoba mi się także sposób przedstawienia PRL-u. Podejrzewam, że znalazłoby się paru takich "twórców", którzy zaraz wsadziliby do tego filmu kilku TW w otoczeniu Religii, śledztwo SB, demonicznego oficera, dowodzącego jakąś tajną misją. A tutaj PRL został przedstawiony po prostu jako system, w którym trzeba się z kimś dogadać wbrew sobie, ktoś podkłada świnię, ktoś zabiera kasę, a ktoś trzyma władzę i jeśli ma się u niego dług wdzięczności, wszystkie problemy znikają. Pewne rzeczy są niezmienne.


Pełna zgoda. Podobnie jak układy profesorskie.
_________________
Film to życie, z którego wymazano plamy nudy. - A. Hitchcock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jaro



Dołączył: 24 Maj 2007
Posty: 1544
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Paź 21, 2014 9:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Holt_ napisał:
Wiesz co....w zasadzie tak. Ale ja niezwykle często spotykam się z takimi pacjentkami/rodzinami pacjentów jak Bohosiewicz w tym filmie. Autentyk - kiedyś taka pani, zapytana czy życzy sobie sekcji zwłok męża, zapytała czy go to nie będzie bolało (sic!). Dlatego nie przeszkadzała mi karykaturalność Bosiewicz, bo tak do końca nie jest to karykaturalność, tylko niestety odbicie naszej rzeczywistości....aż do teraz.

Rozumiem. Dla mnie jednak Bohosiewicz nawet w tej karykaturalności była nie do przyjęcia. Nie wiem, może to właśnie sceny z Kingą Preis z tyłu głowy sprawiły, że nie mogłem Bohosiewicz zaakceptować w tym filmie?

Holt_ napisał:
Mogła być np "motyla noga", co?Smile

Ej, Jaro, Jaro.....to film o chirurgach. W Krakowie obecny szef jednej z klinik chirurgicznych był pospolicie nazywany "k.....a docentem". Potrafił wrzasnąć za wychodzącą od niego z gabinetu oddziałową "Zośka, ty sku.....synu (sic!!), jeszcze nie skończyłem!!" Smile Zapewniam Cię - przekleństw powinno być więcej, ażeby oddać realia w pełni Smile A poza tym są nie tylko "k...y" i "pier....nia", bo Religa od czasu do czasu także je....e psa Smile

W porządku, przyjmuję argument. Z tym że w filmie wygląda to tak, że Religa niemal co chwilę rzuca jakąś kur*ą tudzież innym wulgaryzmem, a jego współpracownicy albo są "święci" i nie klną albo przejmują stopniowo ten zwyczaj. Postać Zamachowskiego chyba w ogóle nie klnie, w każdym razie nie przypominam sobie.

Holt_ napisał:
Profesor Pasyk w 1983 roku zajął się kardiologią inwazyjną. Odszedł od kardiochirurgii.

OK, ale w filmie chyba nie ma o tym mowy? Przynajmniej ja sobie teraz nie przypominam.

Holt_ napisał:
"80 milionów"?

Tak, to dobra rola w dobrym filmie, ale moim zdaniem w kinie mógłby osiągnąć więcej. Przy okazji "Bogów" zerknąłem na jego stronę na Filmie Polskim. On obecnie gra tyle, co Leon Niemczyk w najlepszym czasie. Powiedzmy, że brakuje mi w jego karierze czegoś na kształt Andrzeja w "Nożu w wodzie".
_________________
Ja w ogóle nie lubię chodzić do kina. A szczególnie nie chodzę na filmy polskie w ogóle...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Daras



Dołączył: 07 Sty 2014
Posty: 2164
Skąd: Polska

PostWysłany: Wto Paź 21, 2014 10:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Żona obejrzała film w dzień powszedni. Tylko pierwszy rząd był wolny. „Szaleństwo” trwa. Smile
_________________
Fan kina domowego Full HD
Ja paryskimi perfumami się nie perfumuję... Ja jeden wiem co tej ziemi jest potrzebne.

Polecam:
http://rekonstrukcjablog.wordpress.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Holt_



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 2675
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sro Paź 22, 2014 9:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A jeszcze co do zdania rezysera o latwiznie sprzedawania epoki Lombardem. Taki argumet to łatwizna łatwizn. Sam bym się chyba porzygał, gdybym po raz kolejny usłyszał "Przezyyyyyyyyyyyj go saaaaaaaaaaaaaam", ale co, , jeden Lombard mielismy.?

Przeciez to lata LPIII, krolowali Vangelis, Maanam, Republika, ostatnie plyty nagrywal Pink Floyd z Watersem....mało?
_________________
Film to życie, z którego wymazano plamy nudy. - A. Hitchcock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telewizja Kino Polska Strona Główna -> Kino Polska Kino, telewizja, film... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 2 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group