Telewizja Kino Polska

Z dniem 06.06.2016r. zakończyło funkcjonowanie Oficjalne Forum Kino Polska, w związku z tym, z uwagi na chęć zintensyfikowania komunikacji Redakcji kanału Kino Polska ze swoimi widzami - zapraszamy uczestników Forum na fanpage Kino Polska na facebooku oraz na nowo powstałe Forum ‘Przyjaciół Kino Polska’: www.polskiekino.com.pl

 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja  ProfilProfil IkonkaZaloguj się, by sprawdzić wiadomości ZalogujZaloguj 

Aktorzy zmarli tragicznie lub przedwczesnie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 41, 42, 43
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telewizja Kino Polska Strona Główna -> Kino Polska Kino, telewizja, film...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
myszo



Dołączył: 22 Lis 2015
Posty: 4

PostWysłany: Nie Lis 22, 2015 9:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

usciwierz napisał:
chojrak napisał:
usciwierz napisał:


Magda Umer nie miała nic wspólnego z Nardellim.

Chyba jednak coś miała...
Z pewnością byli bliskimi przyjaciółmi.



Przyjaciół można i ma się setki. Miałem na myśli związek bardziej intymny niż przyjacielski. A takiego Magda Umer z Nardellim nie miała.
Chyba jednak jest coś na rzeczy - jego mama uważała, że chciał się ożenić z Magdą Umer, a p. Magda na ten temat nie zabiera głosu. Z drugiej strony źródła podają, że był homoseksualistą, w tym jego siostra, (ale tylko jedna z bodjże trzech sióstr)... On sam na ten temat się nie wypowie.... Tu jest na ten temat coś napisane (przy zdjęciu 6) http://film.wp.pl/idGallery,11568,idPhoto,342998,title,Andrzej-Nardelli-Tragiczna-smierc-najmlodszego-Kordiana-w-historii,galeria.html
Szkoda, że odszedł tak wcześnie, miał wielki talent...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krępak Zwiedziony



Dołączył: 29 Gru 2007
Posty: 1249
Skąd: Z centralnej Polski

PostWysłany: Wto Sty 19, 2016 10:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Portal niskich lotów, ale o Herdegenie rzadko można cokolwiek przeczytać, więc wklejam:
http://film.wp.pl/idGallery,17292,idPhoto,447798,galeria.html?ticaid=11653a
_________________
"Lubię dworce w małych miasteczkach..."
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
pietia



Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 23

PostWysłany: Pią Sty 22, 2016 11:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stanisław Bareja zmarł w czerwcu 1987 r. na serce w niemieckim Essen, w wieku 57 lat, więc zdecydowanie przedwcześnie. Oczywiście to reżyser, nie aktor, ale grywał epizody w swoich filmach, a nawet u innych reżyserów (np. w "Domu"), więc myślę, że można go w tym wątku umieścić
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Cfeter



Dołączył: 22 Lip 2008
Posty: 1074
Skąd: Racibórz

PostWysłany: Pon Lut 08, 2016 2:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dwóch Kowalskich.Związki z filmem śladowe,ale odnotować można.

Jerzy Kowalski (1932-1972)
http://filmpolski.pl/fp/index.php?osoba=1127582

Andrzej Kowalski (1946-1980)
http://filmpolski.pl/fp/index.php?osoba=115081[/url]
_________________
"Okrutne i smutne jest życie gdy świadomość odgadnie tendencyjną działalność duszy i ciała twego" Helmut Nadolski,"Requiem dla van Gogha"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Roman



Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 28
Skąd: zwsi

PostWysłany: Pon Lut 29, 2016 4:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

chojrak napisał:

Nazwisko tego Aktora nie pada w tym reportażu ani razu, ale każdy je odcyfruje.

Tytuł całości: "Popiół"...

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1622489,1,wojna-domowa-w-cieniu-filmowej-legendy.read


Zwłaszcza po zdaniu: Telefon, że mąż wpadł pod pociąg...
A swoją drogą okropna historia Crying or Very sad
_________________
Jestem wesoły Romek na hamofie mam swój domek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
statysci



Dołączył: 08 Lut 2013
Posty: 442

PostWysłany: Sro Mar 30, 2016 10:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

5 dni temu zmarł w wieku 56 lat Mirosław Bednarek ,znany z kilku ról w tv ,choć bardziej z desek teatru.

http://radio.opole.pl/101,147727,nie-zyje-miroslaw-bednarek-od-ponad-20-lat-byl-z
_________________
...No aż tak wzruszające to to nie jest...

Zapraszam w Karkonosze:

http://www.szklarskaporeba.pl/o-szklarskiej-porebie/atrakcje-i-zabytki/194-karkonosze.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal dajbor



Dołączył: 27 Sie 2015
Posty: 537
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2016 11:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sześć lat temu zginął tragicznie w Smoleńsku Janusz Zakrzeński. Znakomity aktor i sympatyczny człowiek. Warto, by w natłoku przekazów związanych z obchodami rocznicy śmierci najważniejszych osób w Państwie pamiętać także o nim.
_________________
...i zdanżam na czas proszę pana! www.mariuszgorczynski.pl
http://forum.polskiekino.com.pl - nasze forum w nowym miejscu


Ostatnio zmieniony przez rafal dajbor dnia Nie Kwi 10, 2016 2:09 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sebastian999



Dołączył: 15 Cze 2013
Posty: 1006
Skąd: WARSZAWA

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2016 11:59 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rafał...pamiętać Smile
_________________
...nie profesor , tylko Satyr..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal dajbor



Dołączył: 27 Sie 2015
Posty: 537
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2016 2:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poprawione! Dziękuję. Smile
_________________
...i zdanżam na czas proszę pana! www.mariuszgorczynski.pl
http://forum.polskiekino.com.pl - nasze forum w nowym miejscu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
statysci



Dołączył: 08 Lut 2013
Posty: 442

PostWysłany: Nie Kwi 10, 2016 7:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pan Janusz zasługiwał na najwyższy szacunek i swój wątek,założony niemalże chwilę po tym strasznym wydarzeniu:

http://forum.kinopolska.pl/viewtopic.php?t=11051

Na zawsze pozostanie w mej pamięci ,jako jedyny i niezastąpiony Piłsudski,Korczyński ,czy też Cześnik.
Nieodżałowana strata dla polskiej kinematografii...
_________________
...No aż tak wzruszające to to nie jest...

Zapraszam w Karkonosze:

http://www.szklarskaporeba.pl/o-szklarskiej-porebie/atrakcje-i-zabytki/194-karkonosze.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tokio



Dołączył: 22 Maj 2016
Posty: 11

PostWysłany: Nie Maj 22, 2016 7:28 pm    Temat postu: Ryszard Bolesławski Odpowiedz z cytatem

Na pierwszy post – nie licząc rozbiegowego – wątek wybrałam taki bardziej funeralny, ale pewnie to atmosfera forumowej stypy tak na mnie podziałała. Kazimierz Jankowski, który odpowiedział mi w „Przywitalni”, kazał mi pisać nie czekając na nowe forum, to piszę, bo on ma staż od 2011, więc muszę słuchać.

Wyszukiwarka podpowiedziała mi, że osoba Ryszarda Bolesławskiego wpisuje się w ten wątek idealnie, bo został wspomniany tylko raz (przy okazji rozmowy o książkach i czasopismach), był znakomitym, wszechstronnym artystą i, niestety, zmarł w pełni tzw. sił twórczych, w wieku, jaki uznaje się za co najwyżej średni.

Bolesławski to pseudonim tego przedwojennego aktora i reżysera teatralnego oraz filmowego, scenarzysty i, co ciekawe, także pedagoga. Naprawdę nosił nazwisko Srzednicki, urodził się (prawdopodobnie) 4 lutego 1889 roku w Dębowej Górze koło Płocka, zmarł 17 stycznia 1937 w Hollywood. Wczesną młodość spędził w Odessie, grywał tam w polskim teatrze amatorskim, potem przystał do wędrownej, rosyjskiej trupy teatralnej, a w końcu, jako dziewiętnastolatek trafił - w 1908 r. – do słynnego Moskiewskiego Teatru Artystycznego, prowadzonego przez genialnego Konstantego Stanisławskiego. Do MChAT-u otrzymał angaż jako jeden z trzech szczęśliwców, wyłonionych przez mistrza z prawie dwustuosobowej grupy kandydatów. Z moskiewskim teatrem Stanisławskiego związany był przez ponad dziesięć lat, z przerwami, że się tak wyrażę – na wojnę. O rolach, które wówczas zagrał, spektaklach i filmach, jakie wyreżyserował, a także pracy w Los Angeles, można doczytać:TUTAJ , więc nie będę rozdymać wpisu, bo i tak zapowiada się długi. Zamieszczę bowiem fragment wspomnienia o Ryszardzie Bolesławskim, jaki ukazał się w styczniu 1937 roku, w Tygodniku Ilustrowanym Kino. Pasuje do tego wątku wyjątkowo, nie tylko ze względu na temat mojego postu - wszystko w nim jest nieustająco aktualne, pomimo upływu bez mała osiemdziesięciu lat od jego przeprowadzenia. Jeżeli komuś będzie się chciało przeczytać do końca, z pewnością się ze mną zgodzi. Autorem wspomnienia – nota bene napisanego znakomicie – był korespondent „Kina” Henri Gris.


Hollywood, w styczniu.
Pierwszym wrażeniem, jakiego się doznaje na wiadomość o czyjejś śmierci – jest bunt. To niemożliwe! Przecież dopiero wczoraj z nim rozmawiałem! Zapomina się wtedy, że przemożna śmierć nie uprzedza o swojej wizycie, nie puka delikatnie do drzwi, nie pyta, czy można wejść - zjawia się nieoczekiwana, zabiera swoją ofiarę bez litości, pozostawiając w nas, bezsilnych świadkach strach i przygnębienie. Takiego wrażenia doznałem, kiedy zawiadomiono mnie przez telefon o śmierci Bolesławskiego. Toż tak niedawno siedzieliśmy z nim za kulisami studia „Columbia” w Hollywood. Z nieodstępną fajeczką w zębach, mówił ze mną o swoich planach na najbliższą przyszłość. Silny, muskularny, o szerokich barach, świetnie wyglądający,(...) zmrużone oczy, w których migotały wesołe błyski...
– Pojadę do Warszawy. Nie dziś, nie jutro, ale po następnym obrazie na pewno pojadę. Koniecznie muszę zajrzeć w swoje strony. Dwanaście lat nie byłem w Europie. Ciągle siedzę w tym fabrycznym miasteczku. Trzymają mnie na kontrakcie, od trzech lat stale obiecują urlop, jak tylko skończę obraz, a kiedy jest skończony, czeka już nowy obraz, albo wypożyczają mnie do innej wytwórni. No, ale teraz - basta. Już się nie dam. Jeśli nie otrzymam pozwolenia na wyjazd - pojadę bez pojadę bez pozwolenia. Trzeba odetchnąć ojczystym powietrzem! Nie mogę już dłużej – uduszę się.

(...) Bolesławski zostawił w małej, hiszpańskiej willi młodą wdowę i dwuletniego synka. Tu mieszkali. w mocnym "związku trzech", jak mówił. Żyli z dala od hollywoodzkiego świata. Bardzo rzadko, kiedy nie można było się już wymówić, Bolesławscy wybierali się do Amerykan na „party”. Nie uciekali przed ludźmi, przeciwnie. Oboje należeli do cyganerii. Jego żona, Norma Drury, też była artystką i zanim została jego żoną, występowała na
scenach amerykańskich teatrów. Ale oboje znali płytkość hollywoodzkiego towarzystwa i nie przepadali za nim. Bolesławski najlepiej czuł się w domu, a zwłaszcza w swoim warsztacie stolarskim. Marzył o umeblowaniu swego domu sprzętami własnej roboty. Prócz tego cały wolny czas grzebał się w ogrodzie. Hodował u siebie wspaniałe kwiaty. I miał jeszcze jedną pracę. Pracował nad monografią Kazimierza Pułaskiego. Kiedy spytałem go, dlaczego wybrał ten temat, odpowiedział mi z łagodnym uśmiechem:
– Chcę zostawić synowi coś bliskiego mi. Obrałem sobie nową ojczyznę w Hollywood, ale umrę Polakiem. Syn mój rośnie. Nie chcę, żeby był Amerykaninem. Chce, żeby Jaś wiedział, że jego ojczyzną jest Polska i czego dokonali Polacy. I dlatego pomyślałem o tej książce. Książkę piszę dla niego, ażeby zrozumiał, że można walczyć w Ameryce, a pozostać Polakiem. (...)
Zadałem mu w czasie tego ostatniego wywiadu, gdy pracował nad "Końcem Pani Cheney", moc różnych pytań. Spytałem go między innymi czemu zawdzięcza swą popularność wśród artystów filmowych. Wyjaśnił mi, że ma on swój sposób postępowania z nimi, licząc się z ich wolą i szanując ją. Bo najgorzej jest, jeśli reżyser nie rozumie aktora. A on przecież, jako były aktor, wie co przeżywa aktor, kiedy reżyser nakłada mu więzy. Spytałem go, jak on określa długotrwałość blasku „gwiazd hollywoodzkich”. Prędzej czy później każda z nich musi przecież zgasnąć... Wzruszył ramionami:
– Nie tylko gwiazdy. My wszyscy wcześniej czy później kończymy się. Zużywamy się. Gwiazda filmowa trzyma się niedługo. Najwyżej pięć lat. Są oczywiście wyjątki. Na przykład Greta Garbo jest już 12 lat na ekranie i ciągle jeszcze jest sławą. Ale Garbo to wyjątkowy talent z bożej łaski. Reżysera średni okres nie jest dłuższy ponad siedem lat. Ale i tu są wyjątki. Cecil de Mille jest reżyserem dwadzieścia lat i sława jego nie gaśnie. To jest wyjątkowy człowiek, nic więc dziwnego w tym nie ma. I Lubitsch utrzyma się długo. I Ryszard Bolesławski, daj mu Boże zdrowie ...



A! Zapomniałam, że zwykle podawano w tym wątku przyczynę zgonu. W przypadku Ryszarda Bolesławskiego była dość oczywista - zawał serca. Autor wspomnienia napisał w nim nawet, że Hollywood na śmierć wyeksploatowało tego człowieka.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Telewizja Kino Polska Strona Główna -> Kino Polska Kino, telewizja, film... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 41, 42, 43
Strona 43 z 43

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group